sobota, 13 czerwca 2009
piątek, 12 czerwca 2009
Kolejne aplikacje na poduszkach
A dziś pokazuję zrobione jakiś czas temu aplikacje z kolorowego filcu i uszyte z nimi wierzchy poduszek.
A takie pudełeczko dostałam od synka na Dzień Matki. Zrobił je w przedsszkolu.
I takie kolczyki ostatnio wieczorem zrobiłam, jak mi się nudziło.
Nawiązałam również troszkę supełków frywolitkowych dla mamy koleżanki.
czwartek, 11 czerwca 2009
Poduszeczki kołderkowe
W trakcie spotkania w Warszawie uszyłam wierzch jednej z poduszek oraz zaczęłam szyć drugi wierzch z ramką lotu gęsi (chyba tak się nazywa ten wzór). Nauczyłam sie szyć taki wzór dzięki pomocy agmazur. Bardzo dziękuję i za pożyczenie instrukcji i za rady. :) A oto wierzchy moich zapasowych podusi. Teraz muszę zrobić kanapeczki i dokończyć szycie oraz wysłać. haft Ania - Kanie
W tej podusi zastosowałam chyba tzw. okienko. A po skosie nauczyłam się łączyć paski na którymś spotkaniu lubelskim. Dzięki eBeato :) haft ala - b-tów
haft Natalia - Olsztyn
środa, 10 czerwca 2009
Poczekam na jeszcze jakieś głosy, a Tobie Grażynko dziękuję za wypowiedź. A tymczasem pokażę co tam na szydełko mi się znów nawinęło:
Przenosiny czy nie?
Kochane dziewczyny... Chciałam się Was zapytać o argumenty za przeniesieniem się na blogspota. Z racji tego, że tak dużo dziewczyn się przeniosło lub zamierza sie przenieść też sama zaczęłam sie zastanawiać, ale tak naprawdę nie wiem w czym blogspot jest lepszy??? Proszę o pomoc. A do tego nie wiem czy sama, na pewno wiem, że sama nie będę umiała zrobić sobie takiej ładnej szaty graficznej... Czy ktoś ewentualnie w tym też mógłby mi pomóc jeśli zdecydowałabym się na przenosiny... - Agnieszka
wtorek, 09 czerwca 2009
Skończone ponczo dla koleżanki prezentuje się tak:
Jest zrobione z jaśniejszych, cieńszych i nici niż moje. Do tego jest błyszcząca. Prezentuje się zabójczo... ;)
A przez wczorajszy dzień naszydekowałam :) takie troszkę grubsze ponczo z brązowej włóczki 100 % bawełna, zakupionej kiedyś na ciuchach. Wzór zaczerpnęłam jednej z gazetek, tylko, że to była bluzka. Ja przerobiłam na ponczo i dodałam frędzle. Dzisiaj wykąpałam je w wodzie z płynem i sobie ładnie wyschło na słoneczku.
I jeszcze chciałam się pochwalić, że dostałam dziś od koleżanki niespodziewany prezent: dwie urocze serwetki. Już leżaczkują sobie u mnie na komodzie... Dzięki, Kasiu :*
A teraz jeszcze pora na kawałek opowieści o moim przedpokoju, który sen spędza mi z powiek ostatnimi tygodniami. Nasz przedpokój był wyłożony do połowy wysokości ścian od podłogi boazerią. Boazerię kazałam zerwać. Oczywiście sama nie odpadła ładnie i zgrabnie tylko razem z tynkiem, więc mega dziury zionęły na nas ceglanymi oczami. Zalepialkiśmy, zalepialiśmy, ale, że żadni z nas fachowcy dobrze, że kumpel męża potrafii to nam wyrównał :) ładnie wyrównał :)... Potem trzeba było to to przetrzeć - pyłu w całym domu co niemiara. Wiadomo... najgorszy jest remont przedpokoju, bo wszędzie się kurzy. Następnie przyszła kolej na tapetę, zakupioną przeze mnie na allegro przeszło rok temu, tylko oczywiście musiała swoje przeleżakować, jak wszystkie rzeczy zakupione dla domu przeze mnie, bo kupione niejako "na wyrost" (w taki sam sposób czeka jeszcze lusterko falujące i szfa przesuwna, ale o tym potem...). Tapeta. Chciałam w kwiatki czarne na białym tle, ale mąż sie nie zgodził. Stanęło na paskach szaro-biało-czarnych. W moim zamyśle tapeta miała sięgać do górnej lini wnęk drzwiowych, których w naszym przedpokoju jest 7 !!! :o Ale okazało się, ze linie wnęk nie są jednakowej wysokości - stary budynek, budowany za komuny, gdzie brano co dawano. Przegłosowano mnie i tapeta miała być pod sufit, z jakimś tam małym marginesem. Ale obliczona była do lini drzwi, więc jest za mało!!! Panika, bo gdzie dokupić i czy wogóle można tapetę kupioną rok temu. Zaczęło się przeglądanie Allegro, akurat siedziałam nad tym ja i kumpel męża, nazwijmy go kumpel2 ;). Tapety identycznej nie mogłam znaleźć, ale na jednej z fotografii pokazującej aranżację innej tapety w paski kumpel2 wykrzyknął: zrób w poprzek te paski tak jak tutaj, wtedy może wystarczy... Paski miały być pionowe... Bez przekonania kazałam chłopakom przykładać rozwiniętą tapetę do ściany. I nawet nieźle... to wyglądało. W czasie dalszych poszukiwać stron z tapetami znalazłam !!! I jakby co wiem gdzie dokupić. Zaczęło, a raczej miało zacząć się przyklejanie tapety, ale oczywiście w międzyczasie wymyśliłam, że jeszcze chce opalić futryny. A tak a propo przedpokoju to jestem w trakcie odrestaurowywania starej apteczki drewnianej pomalowanej kiedyś na biało. Niestety nie zrobiłam jej zdjęcia przed metamorfozą ;) Mam nam służyć jako szafka na klucze z półeczką! i ma zakrywać wnękę z licznikiem.
A i jeszcze zapomniałam o jednym punkcie do zrobienia: chcę ten parapet z lastryko obić drewnem, żeby był drewniany... :)
poniedziałek, 08 czerwca 2009
Wyróżnienie od splocika...
piątek, 05 czerwca 2009
|
Archiwum
Zakładki:
Licznik
Strony, które polecam:
Wszystkie zdjęcia na blogu są moją własnością. Jeśli chcesz coś skopiować zapytaj mnie o to!!!
|